Stanowisko Rady Instytutu Psychologii w sprawie projektu ustawy o zakazie terapii konwersyjnej

utworzone przez | mar 20, 2019 | Aktualności, Bieżące, Organizacja

W odpowiedzi na prośbę o skomentowanie i skonsultowanie projektu Ustawy o zakazie praktyk konwersyjnych, który został przesłany do IP UAM przez organizację Kampania Przeciw Homofobii, Rada Instytutu Psychologii popiera projekt w/w Ustawy uznając praktyki konwersyjne za sprzeczne z współczesną wiedzą seksuologiczną i standardami etycznymi zawodu psychologa oraz załącza poniższe uwagi do projektu. Uwagi przygotował zespół w składzie prof. Maria Beisert, dr Jowita Wycisk i dr Filip Szumski.

  1. Uzasadnienie  można wzbogacić o dane pochodzące z polskich badań, wykraczające poza raport sporządzony przy współautorstwie KPH i Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW (Sytuacja społeczna osób LGBTA za lata 2015-16). W tekście uzasadnienia nie podkreśla się zresztą, że Centrum uczestniczyło w sporządzeniu tego raportu, a szkoda, bo ta informacja mogłaby uwiarygodnić cytowane źródło w oczach czytelników projektu ustawy. 
  • Do uzasadnienia można dodać argumenty przemawiające za genezą orientacji seksualnej (a nie tylko homoseksualnej) podkreślając jej biologiczne aspekty, wykluczające dowolne nią manipulowanie.
  • Przy analizie szkodliwości terapii konwersyjnej, warto powołać się na 
  1. recenzje książki J. Niccolosiego „Terapia reparatywna męskiego homoseksualizmu”, których autorzy (prof. dr hab. Maria Beisert, prof. dr hab. Z. Lew-Starowicz) zdecydowanie negatywnie oceniają jej treść nie rekomendując jej wydawania
  2. publikację G. Iniewicza pt.: „Stres mniejszościowy u osób biseksualnych i homoseksualnych” 
  3. wybrane rozdziały z książki „Wprowadzenie do psychologii LGB” (red. Iniewicz, Grabski, Mijas), 
  4. wybrane rozdziały z książki “LGB. Zdrowie psychiczne i seksualne” (red. Kowalczyk, Tritt, Lew-Starowicz).
  • Argument ilościowy (Punkt II. 3., s. 13.)  na temat postaw terapeutów do leczenia homoseksualizmu) nie jest kluczowy. Nawet gdyby problem był więcej niż marginalny – zasługuje na reakcję.
  • Powoływanie się na brytyjskie dane z badań przeprowadzonych m.in. przez grupę Stonewall może łatwo stać się argumentem przeciwników projektu, zwłaszcza że dostępne są dane polskie (Badania Iniewicza i Grabskiego opublikowane w „Psychiatrii Polskiej”, dostępnych pod linkiem:

http://www.psychiatriapolska.pl/uploads/images/PP_3_2015/585Iniewicz_PsychiatrPol2015v49i3.pdf

  • Nie podano (Punkt IV. a), s. 30) źródła szacunkowych wyliczeń, na podstawie których stwierdza się, że “osoby LGBT stanowią ok. 5-7% każdego społeczeństwa”. Jakkolwiek argument ilościowy, nie ma tu większego znaczenia, to dość częstą praktyką jest zaniżanie odsetka osób LGBT w społeczeństwie przez przeciwników liberalizacji praw tych osób oraz jego zawyżanie przez zwolenników tych praw. Z tego powodu warto przyjąć postawę maksymalnie neutralną i poprzestać na stwierdzeniu, że osoby LGBT stanowią ok. 5% każdego społeczeństwa, z powołaniem się na dwa źródła:
  1. artykuł M. Bailey’a i in. (2016) pt. “Sexual Orientation, Controversy, and Science”, dostępnym pod linkiem:  https://journals.sagepub.com/doi/pdf/10.1177/1529100616637616 . Autorzy stwierdzają, że osoby identyfikujące się jako nieheteroseksualne, nie przekraczają 5% populacji;
  2. rozdział z książki “International Handbooks of Population”, gdzie stwierdza się, że odsetek osób transseksualnych szacuje się na 0,029% – 0,034 (Meier, S. C., & Labuski, C. M. (2013). The Demographics of the Transgender Population. International Handbooks of Population, 289–327.doi:10.1007/978-94-007-5512-3_16

Skip to content